piątek, 11 lipca 2014

Rozdział 3 ''Dobra. Mów co się stało ...''

Nie to nie możliwe to był Maxi mój były chłopak. Uklęknęłam przy nim  i zaczęłam coraz mocniej płakać, ocierając krew z jego potłuczonej twarzy. Kiedy poczułam, ze oddech Maxiego robi się wolniejszy zaczęłam krzyczeć:
-Ludzie, wezwijcie karetkę !!!- Kiedy zobaczyłam, że ludzie się tak ślimaczą krzyknęłam jeszcze głośniej:
-Boże szybciej ...- Zaczęłam modlić się, żeby przeżył. W końcu usłyszałam sygnał nadjeżdżającej karetki, od razu przybiegli do nas ratownicy, którzy odciągnęli mnie z miejsca wypadku i podali jakieś tabletki uspakajające. Siedział i patrzyłam ze zaszklonymi oczami jak ratownicy pomagają Maxiemu, po jakimś czasie wzięli go na noszach do karetki a kiedy zobaczyłam w oddali moich przy... byłych przyjaciół z otwartymi buziami serce zaczęło mi coraz szybciej bić. Nagle karetka odjechał zostawiając mnie samą. Wstałam jak najszybciej i powolnym krokiem z opuszczoną głowa i ze łzami w oczach ruszyłam do domu.Kiedy weszłam do budynku, zsunęłam się po ścianie na zimną podłogę, rozpłakałam się w najlepsze ponieważ nie wiedziałam co dzieje się z Maxim. Nie maiłam jak pojechać do szpitala bo nie kupiłam sobie jeszcze samochodu, ale ... Nagle przypomniałam sobie, że ma tu w Los Angeles siostrę Ariane. Jak najszybciej wzięłam telefon do ręki i do niej zadzwoniłam:

                                                                    ROZMOWA:

-Halo?
-Hej Ariana, tu Veronica, mam sprawe. Mogłabyś do mnie przyjechać to nagła i pilna sprawa. Musisz tu być !!! Wiesz gdzie mieszkam. Przyjedź jak najszybciej !!!
-Oki Vica. Ale co się stało ???
- To nie rozmowa na telefon, opowiem ci wszystko po drodze. Plissss bądź u mnie za 10 minut !!!
-Ok. Zarz będę pa.
-Pa.

Odłożyłam telefon i szybko pobiegłam do garderoby wzięłam ten zestaw :



Pobigłam do łazienki i szybko starłam rozmazany makijaż, zrobiłam sobie nowy i ubrałam się w przygotowany prze zemnie wcześniej zestaw i zbiegłam na dół, w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Była to Ariana, przywitałyśmy sie całusem w policzek. 
-Zawieź mnie do szpitala.
-To chodź !!!
Wsiadłyśmy do samochodu mojej siostry i ruszyłyśmy do szpitala.,
-Dobra. Mów co się stało ?- zapytała Ariana, a mi oczy momentalnie się zaszkliły.
-Zaczeło sie od kłótni z moimi ''przyjaciółmi'', obwiniali mnie o to, że zamykaja szkołę muzyczną "Music is our life". Noi kiedy już oni wyszli z mojego domu, a ja przestałam płakac jak opętana postanowiłam trochę pobiegać, żeby odreagować ta całą sytuację. Przebiegając przez pasy nie zauważyłam czerwonego swiatła dla pieszych, usłyszałam trąbienie, kiedy się odwróciłam i zobaczyłam samochód z dużą predkościa pędzący prosto na mnie, nie mmmogłam sie poprostu ruszyć nagle poczułam ...- teraz pojedyncza łza spłynęła mi po policzku- jak ktoś mnie odpycha- mówiłam dalej załamanym głosem- kiedy upadłam usłyszałam tylko pisk. Kiedy się podniosłam i podeszłam bliżej zobaczyłam ...- Tego imienia nie mogłam powiedzieć, coś w pewnym momencie się we mnie zablokowało.
-Już spokojnie. Kogo zobaczyłaś?- zapytała uspakajając mnie.
-Ma...Ma ma...-nie mogłąm dokończyć, poprostu to było dla mnie zbyt ciężkie.
-Maxiego ???- zdziwiła się.
-Ta...tak- powiedziałam wycierając łzy, ponieważ zauważyłam, że dotarłyśmy do celu.
-To leć. Ja zaraz przyjdę tylko zaparkuje gdzieś samochód- powiedziała Ariana, a ja posłusznie wyszłam z auta i skierowałam się do recepcji.
-Przepraszam gdzie lezy Maximilian Hort ???- spytałam z jeszcze czerwonymi od płaczu oczami
-A kim pani dla niego jest ???
-Siostrą- skłamałam bo wiedziałam , że nie wpuściliby mnie gdybym powiedziała kim naprawde jestem.
-Acha. To tak sala nr. 186 piętro 3- uśmiechneła się.
-Dziękuję- odpowiedziałam smutno i poszłam w wyznaczone miejsce. Po drodze do sali 186 napisałam Arianie gdzie ma przyjść. Kiedy byłam już w wejściu na 3 piętro, przy drzwiach do slai Maxiego zobaczyłam ...

**************************************

Błhahahahahahahaa. Jak ja kocham kończyć w takich momentach :) Jak widzicie pojawił się rozdział. Słuchajcie mam pomysł na to żeby zrobić On Shota. Pomożecie ??? Piszcie w komentarzach o jakiej treści może on być kto mam tam występować itp. Byłabym wam bardzo wdzięczna za pomoc :) Oki nie zanudzam :) Pozdrawiam i życzę miłych wakacji z rodziną oraz ze znajomymi :*



środa, 9 lipca 2014

Przeprosiny :)

Naprawde bardzo Was przepraszam ze nie było rozdziałów ale nie miałam czasu i teraz tez nie będę, a wiec rozdział powinien się pojawić w sierpniu :( Jeszcze raz bardzo a le to bardzo Was Przepraszam :* A jeśli będę miała czas to możne nawet i w tym tygodniu :)