niedziela, 29 czerwca 2014
Rozdzial ..... NIE
Kochani jak mowi tytul posta nie bedzie dzis rozdzialu :( A dlaczego ? Otoz czyta mnie ponad 100 osob a pod postami zero komentarzy. A wiec dopuki pod ktoryms z rozdzialow nie bedzie choc jednego komentarza nie wstawie nastepnego rozdzialu ktory mam juz napisany. Dla was to max. 2 min a dla mnie to bardzo wiele znaczy bo po co mam pisac rozdzialy dla kogos komu nie chce sie napisac ani jednego slowa :( Przepraszam za bledy ale jestem na telefonie :) a i jesli nie pojawi sie jakis komentarz nie wstawie rozdzialu !!!
czwartek, 26 czerwca 2014
Rozdział 2 ''Nie zasłużyliście na jakąkolwiek przyjaźń''
Za drzwiami stali : Stephanie, Sandra, Laura, Maciek, Lucas oraz chociaż nie mogłam w to uwierzyć mój największy wróg Leon Travelli. Stałam tak przed drzwiami i patrzyłam się na nich -Jakim cudem oni wiedzą gdzie ja mieszkam ? Po co tu przyszli ?- te wszystkie pytania krążyły mi po głowie, ale nie mogłam znaleźć na nie odpowiedzi. W końcu się otrząsnęłam. -Wwwwchodźcie !- wydukałam i gestem reki zaprosiłam ich do środka, oni posłusznie weszli i się wygodnie rozsiedli. Byli smutni to było widać!!! Między nami panowała nie zręczna cisza, którą postanowiłam przerwać.
-Co Was do mnie sprowadza ?, a w ogóle to jakim cudem zdobyliście mój adres zamieszkania, przecież nikomu jeszcze nie podawałam, dopiero wczoraj wróciłam i ...- nie mogłam dokończyć bo ktoś mi przerwał, a tym ktosiem była Stephana.
-Noi. Cały czas liczysz się tylko ty !!!. W ogóle się nie zmieniłaś po tych 5 latach. Jak mogłaś nam to zrobić, swoim najlepszym przyjaciołom ???. Przyszliśmy tutaj tylko po to żeby Ci powiedzieć, że nasza szkoła ''Music Is Our Life'' zostaje zamknięta, a przez kogo ??? Przez panienke, która 5 lat temu postanowiła, że wyjedzie i nawet nie wie cz wróci !!! Jaka z ciebie przyjaciółka ? Nie powiedziałaś nam, że wyjeżdżasz, nie pożegnałaś się z nami tylko napisałaś denną karteczkę !!! Przez ciebie nie będziemy grali juz koncertów ani nie będziemy spełniać dalszych marzeń muzycznych. A to wszystko tylko i wyłącznie twoja wina !!!- Nawrzeszczała na mnie, a mi oczy momentalnie się zaszkliły.
-Ale ...-zaczęłam, ale tym razem do rozmowy wtrącił się ten debil Leon.
-Słuchaj , nie ma żadnego ale, straciłaś swoich przyjaciół mnie !!! Jasne ??? Zapomnij...
-Ciebie ? Ty nawet moim przyjacielem nie byłeś. Cały czas śmiałeś się ze mnie itp.- teraz pojedyncze łzy zaczęły mi spływać po policzku
-Po pierwsze Wy nawet mnie nie wspieraliście kiedy nie mogłam przyjść na występ , bo moja mama była w krytycznym stanie, tylko od razu foch. Nie zasłużyliście na jakakolwiek przyjaźń...
-Posłuchaj nas raz, a dobrze-powiedzieli naraz- od tej chwili nie znamy się jasne ? Nie podchodź do nas, nie patrz na nas, po prostu o nas zapomnij.Nie jesteśmy już przyjaciółmi !!!- wydarł się Lucas. W tej samej chwili poczułam jakby ukłucie w sercu, tak mnie zabolały te słowa, aż nie mogłam uwierzyć w to co się tu stało. Po chwili ocknęłam się i zobaczyłam, że nikogo już nie ma- Czyli, TO KONIEC !!!-pomyślałam i bezsilnie opadłam na podłogę. Zaczęłam coraz bardzie płakać
Nie wiedziałam co mam teraz zrobić, chciałam ich dziś przeprosić, a tu co ??? Straciłam moich najlepszych przyjaciół oprócz Leona. -No właśnie po co w ogóle on tu przyszedł skoro i tak i tak będziemy nadal wrogami i to gorszymi niż do tych czas. Kiedy zerknęłam na zegarek była godz. 11.20. Poleciałam do pokoju wzięłam strój do biegania :
Następnie, ubrałam się w mój zestaw, wzięłam telefon i wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi, włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam głośną muzykę. Zaczęłam biec, nie miałam konkretnego celu po prostu biegłam, żeby odreagować tą cała sytuację. Kiedy przebiegałam przez pasy nie zauważyłam czerwonego światła dla pieszych. Usłyszałam trąbienie, zatrzymałam się i spojrzałam w lewo. Jechał tam samochód z bardzo dużą prędkością. Ja nie mogłam się ruszyć, patrzyłam się jak zbliża się do mnie samochód, kiedy już myślałam, że mnie potrąci poczułam, ze ktoś mnie odpycha. Upadłam na chodnik, usłyszałam pisk. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka leżącego w ''kałuży'' krwi. Podeszłam bliżej
-O Boże !- wyjąkałam, a z moich oczu automatycznie wylał się potok łez. Ten chłopak, który mnie ocalił to ....
********************************************
Proszę następny rozdzialik :) Mam nadzieję, że się podoba :* Oki im więcej kom tym więcej rozdziałów
-Co Was do mnie sprowadza ?, a w ogóle to jakim cudem zdobyliście mój adres zamieszkania, przecież nikomu jeszcze nie podawałam, dopiero wczoraj wróciłam i ...- nie mogłam dokończyć bo ktoś mi przerwał, a tym ktosiem była Stephana.
-Noi. Cały czas liczysz się tylko ty !!!. W ogóle się nie zmieniłaś po tych 5 latach. Jak mogłaś nam to zrobić, swoim najlepszym przyjaciołom ???. Przyszliśmy tutaj tylko po to żeby Ci powiedzieć, że nasza szkoła ''Music Is Our Life'' zostaje zamknięta, a przez kogo ??? Przez panienke, która 5 lat temu postanowiła, że wyjedzie i nawet nie wie cz wróci !!! Jaka z ciebie przyjaciółka ? Nie powiedziałaś nam, że wyjeżdżasz, nie pożegnałaś się z nami tylko napisałaś denną karteczkę !!! Przez ciebie nie będziemy grali juz koncertów ani nie będziemy spełniać dalszych marzeń muzycznych. A to wszystko tylko i wyłącznie twoja wina !!!- Nawrzeszczała na mnie, a mi oczy momentalnie się zaszkliły.
-Ale ...-zaczęłam, ale tym razem do rozmowy wtrącił się ten debil Leon.
-Słuchaj , nie ma żadnego ale, straciłaś swoich przyjaciół mnie !!! Jasne ??? Zapomnij...
-Ciebie ? Ty nawet moim przyjacielem nie byłeś. Cały czas śmiałeś się ze mnie itp.- teraz pojedyncze łzy zaczęły mi spływać po policzku
-Po pierwsze Wy nawet mnie nie wspieraliście kiedy nie mogłam przyjść na występ , bo moja mama była w krytycznym stanie, tylko od razu foch. Nie zasłużyliście na jakakolwiek przyjaźń...
-Posłuchaj nas raz, a dobrze-powiedzieli naraz- od tej chwili nie znamy się jasne ? Nie podchodź do nas, nie patrz na nas, po prostu o nas zapomnij.Nie jesteśmy już przyjaciółmi !!!- wydarł się Lucas. W tej samej chwili poczułam jakby ukłucie w sercu, tak mnie zabolały te słowa, aż nie mogłam uwierzyć w to co się tu stało. Po chwili ocknęłam się i zobaczyłam, że nikogo już nie ma- Czyli, TO KONIEC !!!-pomyślałam i bezsilnie opadłam na podłogę. Zaczęłam coraz bardzie płakać
Nie wiedziałam co mam teraz zrobić, chciałam ich dziś przeprosić, a tu co ??? Straciłam moich najlepszych przyjaciół oprócz Leona. -No właśnie po co w ogóle on tu przyszedł skoro i tak i tak będziemy nadal wrogami i to gorszymi niż do tych czas. Kiedy zerknęłam na zegarek była godz. 11.20. Poleciałam do pokoju wzięłam strój do biegania :
Następnie, ubrałam się w mój zestaw, wzięłam telefon i wyszłam z domu, zakluczyłam drzwi, włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam głośną muzykę. Zaczęłam biec, nie miałam konkretnego celu po prostu biegłam, żeby odreagować tą cała sytuację. Kiedy przebiegałam przez pasy nie zauważyłam czerwonego światła dla pieszych. Usłyszałam trąbienie, zatrzymałam się i spojrzałam w lewo. Jechał tam samochód z bardzo dużą prędkością. Ja nie mogłam się ruszyć, patrzyłam się jak zbliża się do mnie samochód, kiedy już myślałam, że mnie potrąci poczułam, ze ktoś mnie odpycha. Upadłam na chodnik, usłyszałam pisk. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka leżącego w ''kałuży'' krwi. Podeszłam bliżej
-O Boże !- wyjąkałam, a z moich oczu automatycznie wylał się potok łez. Ten chłopak, który mnie ocalił to ....
********************************************
Proszę następny rozdzialik :) Mam nadzieję, że się podoba :* Oki im więcej kom tym więcej rozdziałów
PLISSSSSSSSSSS O KOMENTARZE :)
środa, 25 czerwca 2014
Rozdzial 1 "Mama wiedziala co mi jest potrzebne"
Jestem w drodze do mojego domu. Cało podroż myślałam co mam powiedzieć moim przyjaciołom, jak mam ich przeprosić, ze ich zostawiłam bez pozeganiania tylko napisałam karteczkę, ze wyjeżdżam i nie wiem czy wrócę. Tak się zamyśliłam, ze aż nie zauważyłam jak taksówkaż macha mi ręką przed twarzą.
- O, przepraszam, ile place ??? - Zapytałam, a ten spojrzał na licznik i powiedział
- 150 euro, poproszę !!! - Dałam podano kwotę i wyszłam z taksówki. Skierowałam się do domu, który kupiła mi mama na 18 urodziny. Kiedy tam weszłam porostu zaniemówiłam - Ten dom jest taki śliczny - Pomyślałam. Przedpokój był porostu cudny :
Od razu zabrałam się za zwiedzanie domu. Sypialnia była nieziemska :
Ale łazienka była lepsza :
-No , no mama wiedziała co mi jest potrzebne - zaśmiałam się. Następnie zeszłam na dół był tam SALON :
KUCHNIA:
A i jeszcze mój własny pokoik w którym mogę robić to co chcę :
Ten dom był idealny dla mnie !!! A wyglądał tak :
Po moim zwiedzaniu postanowiłam, że pójdę się trochę odświeżyć.Wzięłam długa i relaksująca kąpiel. następnie ubrałam się w to :
- O, przepraszam, ile place ??? - Zapytałam, a ten spojrzał na licznik i powiedział
- 150 euro, poproszę !!! - Dałam podano kwotę i wyszłam z taksówki. Skierowałam się do domu, który kupiła mi mama na 18 urodziny. Kiedy tam weszłam porostu zaniemówiłam - Ten dom jest taki śliczny - Pomyślałam. Przedpokój był porostu cudny :
Od razu zabrałam się za zwiedzanie domu. Sypialnia była nieziemska :
Ale łazienka była lepsza :
-No , no mama wiedziała co mi jest potrzebne - zaśmiałam się. Następnie zeszłam na dół był tam SALON :
KUCHNIA:
A i jeszcze mój własny pokoik w którym mogę robić to co chcę :
Ten dom był idealny dla mnie !!! A wyglądał tak :
Po moim zwiedzaniu postanowiłam, że pójdę się trochę odświeżyć.Wzięłam długa i relaksująca kąpiel. następnie ubrałam się w to :
i poszłam się rozpakowywać
2 godziny później : -To już chyba wszystko- powiedziała z uśmiechem na twarzy. Spojrzała
na zegarek była godz. 21.48.
-OMG. Zupełnie straciłam poczucie czasu !!!- pomyślałam. Byłam strasznie głodna , ale nie miałam już siły, żeby pójść coś zjeść, byłam po prostu wykończona tym dniem. Przebrałam się w moja piżamę :
I poszłam spać.
Następnego dnia :
Obudziłam się bardzo późno, a mianowicie o 10.13. Przetarłam swoje zaspane oczy i spojrzała na okno. Słoneczko świeciło, więc pomyślałam, że ubiorę się bardzo cienki. Wstałam przeciągnęłam się i poszłam do garderoby, wyjęłam ten zestaw :
i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i owinęłam swoje ciało ręcznikiem bo przypomniałam sobie, że nie rozpakowałam kosmetyczki -Ale ze mnie gapa- pomyślałam biorąc kosmetyczkę do reki i skierowałam się z powrotem do łazienki. Ubrałam się w przygotowany prze zemnie wcześniej zestaw i zrobiłam lekki makijaż. Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół i zaczęłam przygotowywać sobie śniadanko, po paru minutach usłyszałam dzwonek do drzwi -Kto to może być, nikomu jeszcze nie podawałam adresu zamieszkania !?- pomyślałam. Zostawiłam prawie przygotowane śniadanie i poszłam otworzyć . Zamurowało mnie kiedy za drzwiami zobaczyłam ....
******************************************************
He he jak ja lubię kończyć w takich momentach :) Oki. Plisssss o komentarze :* To dla mnie wiele znaczy :) Kazdy komentarz sprawia ze na mojej twarzy rozkwita wielki usmiech <3
5 komentarzy- NEXT
wtorek, 24 czerwca 2014
Prolog
Nazywam się Victoria Cheasbek. Właśnie skończyłam 18 lat i postanowiłam wrócić do mojego ojczystego kraju Los Angeles. W Egipcie nie miałam za wielu przyjaciół, a kiedy poznałam chłopaka On wykorzystał mnie i zostawił. Wyjeżdżając z Los Angeles jakieś 5 lat temu porzuciłam wszystko, a mianowicie 'chłopaka' o imieniu Maximilian, moich wspaniałych przyjaciół którzy zawsze mnie wspierali, oraz cudowną szkołę muzyczna którą traktowałam jak mój drugi dom Music is our life . Po powrocie do Los Angeles wszystko zmienia się, ale czy na dobre ???
*******************************
Hejka kochani. To mój pierwszy blog który prowadzę i mam nadzieje ze się spodoba :* Oki nie zanudzam :) Rozdział powinien pojawić się w sobotę ponieważ do końca tygodnia mam sporo na głowie <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)











